Historia Kowalstwa Kowalstwo jest zawodem bardzo starym. zawsze było związane z obróbką metali na gorąco przy pomocy młota i kowadła. Najstarsze informacje i zabytki kowalstwa pochodzą z Egiptu i są datowane na ok. 3000 r. p.n.e. Na terenie ziem polskich pierwsze wyroby żelazne pojawiły się ok. 700 lat p.n.e. jako przedmioty importowane z południa Europy. Żelazo wytapiano z rud darniowych w prymitywnych piecach zwanych dymarkami. Znalezione noże, toporki, narzędzia kowalskie dowodzą, że od dawna rzemiosło kowalskie odgrywało ważną rolę w życiu codziennym. Rozwój tego rzemiosła uległ znacznemu zahamowaniu w okresie wędrówek ludów (IV - V w.). Dopiero w czasach wczesnośredniwiecznych kowalstwo zaczęło powracać do dawnej świetności. W miarę jak od X w. powstawały grody i przyległe do nich podgrodzia stanowiące zalążki przyszłych miast, w obrębie kowalstwa zaczął się rysować podział na kowali miejskich pracujących dla już zaznaczającej się warstwy bogatych odbiorców, co wymagało szukania nowych wzorów zdobienia i precyzji lub dla wojska oraz na kowali wiejskich i zaopatrujących przede wszystkim ludność rolniczą w podstawowe narzędzia. Liczba kowali wiejskich była znacznie mniejsza gdyż ze względu na drożyznę surowca aż do XIX w. kowalstwo wiejskie rozwijało się słabo a wyroby z tego okresu w związku z potrzebą oszczędzania drogiego surowca odznaczały się funkcjonalnością i prostotą. W momencie tworzenia się miast i wsi rozwijało się kowalstwo związane z budownictwem. Do nowo budowanych siedzib dorabiano kraty, okucia do drzwi, skrzyń, latarnie itp. W XVIII w. w Polsce powstały organizacje cechowe, które regulowały zasady współżycia miedzy kowalami. Miały one duży wpływ na kształcenie kowali a także w związku z konkurencją w obrębie organizacji, na podnoszenie jakości wyrobów jak i ich walorów artystycznych. W związku z pojawieniem się gospodarstw folwarcznych ich właściciele byli zmuszeni utrzymywać pewną liczbę uzależnionych od siebie rzemieślników. Dwór dawał do dyspozycji kowala kuźnię z wyposażeniem dostarczał opału i surowca. Obowiązkiem kowala dworskiego było wykonanie wszelkich robót dla folwarku, mógł on również niekiedy wykonywać drobne prace dla chłopów. Kowalstwo wiejski zawsze było w znacznie gorszej sytuacji, ponieważ ani sposób kształcenia nie miał określonej struktury, ani kontakt z kowalstwem obcym nie był tak częsty jak w mieście. Ich działalność ograniczała się do usług dla rolnictwa, wykonywania prostych narzędzi. Ponadto biedota na wsi i bardzo wysoka cena surowca nie sprzyjały zamówieniom na kowalskie wyroby. Jak dalece unikano używania żelaza w gospodarce wiejskiej świadczą sprzęty rolnicze i budownictwo. Do dziś spotykamy stare wiejskie chałupy, wozy, sanie budowane bez użycia gwoździ lub innego kawałka żelaza. Ogromna zmiany w materialnej i społecznej sytuacji chłopów wniósł wiek XIX, co miało poważny oddźwięk w rozwoju kowalstwa. Zwolnienie chłopów z poddaństwa przyczyniło się do wzrostu ilości zamożnych gospodarzy. Żelazo było jeszcze na tyle drogie, aby stanowić wykładnik zamożności i pozycji społecznej. Bogaci ziemianie imponowali biedniejszym sąsiadom metalowymi okuciami wozów sań, mebli, kufrów. Bardzo ważną rolę zaczęły pełnić zdobienia przedmiotów żelaznych jako dekoracja. Z czasem zdobnictwo weszło w modę i bardzo się rozwinęło. Zdobiono okucia zarówno wozów jak i przedmioty domowego użytku - kaganki, świeczniki, a nawet siekiery i dusze do żelazek. Było to podyktowane nie tylko względami estetycznymi, ale często praktycznymi - zakończone ostrymi kolczastymi ornamentami kraty do spichlerzy chroniły przed złodziejami. Ornament bywał też znakiem firmowym i rozpoznawczym w razie zaginięcia lub kradzieży przedmiotu. Czasem pełnił role magiczną np. gwiazdy i półksiężyce miały chronić przed złymi mocami. Dużą rolę w zaopatrywaniu ludności wiejskiej w wyroby żelazne odgrywali Cyganie. Byli to przeważnie rzemieślnicy wędrowni, pojawiający się we wsi wraz z koczującym taborem . Przejeżdżając przez wieś sprzedawali wyrabiane przez siebie siekiery, patelnie, kłódki, nożyki. W swych wędrówkach korzystali czasem z istniejących we wsiach kuźni, w związku z czym ich umiejętności przenikały do miejscowych kowali. Na przełomie XIX i XX w. liczba kowali ciągle wzrastała. w wielu wsiach liczba kuźni dochodziła do pięciu, a nawet jedenastu. Sytuacja społeczna kowali była do I wojny światowej doskonała. Kowala odwiedzali różni ludzie, a on sam często wędrował zdobywając wiedzę i umiejętności u różnych kowali. Toteż uważano go za człowieka obytego ze światem, wykształconego, umiejącego czytać i pisać. W czasie I wojny światowej kowale często pracowali dla wojska. Często tam dopiero zapoznawali się z rzemiosłem ponieważ wojsko utrzymywało duże ilości koni, potrzebowano wielu podkuwaczy. Drastyczne zmiany w sytuacji kowala nadeszły w okresie międzywojennym, kiedy kowale zarówno wiejscy jak i cechowi bezskutecznie usiłowali wytrzymać konkurencję wyrobów żelaznych pochodzenia przemysłowego. Zarówno niska cena jak i łatwość nabycia spowodowały, że niemal wszystkie przedmioty, które dawniej wyrabiali kowale ludność zaczęła kupować w sklepach. Toteż kowale musieli zredukować znacznie swoją działalność zajmując się jedynie naprawą narzędzi oraz przerabianiem i ulepszaniem rzeczy pochodzenia fabrycznego. W czasie II wojny światowej sytuacja kowala i innych rzemieślników była bardzo dobra. Niemcy popierali rzemieślników w dużej mierze korzystali z ich usług w postaci podkuwania koni, naprawiania sprzętu. Kuźnie podczas wojny funkcjonowały prężnie. Krótko po zakończeniu wojny kowale mieli również pełne ręce roboty - zniszczone fabryki, zakłady przemysłowe nie mogły zapewnić wystarczającej liczby narzędzi i przedmiotów potrzebnych do odbudowania zniszczonych miast i wsi oraz do uprawy ziemi. Jednak ta sytuacja nie trwała długo. Zapanował nowy porządek polityczny, upaństwowiono niemal wszystkie zakłady przemysłowe. Kowalom nie opłacało się prowadzić własnych kuźni. Podniesione z gruzów fabryki zaczęły na nowo zapełniać rynek swoimi wyrobami. Brakowało również chętnych do nauki tego zawodu. Doprowadziło to do kolejnego upadku tego rzemiosła. Kowale często byli zmuszeni dorabiać w gospodarstwie rolnym lub w fabrykach, bo z rzemiosła nie można się było utrzymać. Jednak nie wszystko co potrzebne na wsi dało się wykonać w fabryce. Nie zawsze też szablonowy wyrób miejski zaspakajał potrzeby wiejskiego odbiorcy, przyzwyczajonego do starannego, ręcznego wyrobu. Przykładem mogą służyć wiejskie pługi zamawiane nadal u kowali lub gruntownie przekuwane z zakupionych w mieście. Ale to nie wystarczyło, aby kuźnie egzystowały w takiej liczbie jak na początku wieku. Kowale wiejscy porzucali swe artystyczne rzemiosło, z ambitnych twórców zmieniali się w ludzi, których głównym zadaniem jest naprawa zepsutych narzędzi żelaznych i maszyn oraz kucie koni. Zmieniły się również gusta odbiorcy. ozdobne klamki czy zawiasy kowalskiej roboty z bogatymi ornamentami na okuciach przestały być atrakcyjne, gdyż dekoracja straciła społeczną aprobatę a cenione dawniej ozdoby okazały się niepotrzebnym kaleczeniem żelaza, które tylko osłabiają trwałość kowalskich wyrobów. W tej bardzo trudnej sytuacji kowalstwa szukano dróg na jego reaktywowanie. Stwierdzono, że jedyną szansą na to jest wytwarzanie przez kowali wyrobów, które znajdą zastosowanie we współczesnych warunkach i pozyskają odbiorców w środowisku miejskim. Mogą to być nowe przedmioty nie występujące w tradycyjnym kowalstwie ludowym takie jak popielniczki, zestawy kominkowe ręcznie kute i nawiązujące do form regionalnych, w pewnej mierze zachowujący swój ludowy charakter. Reakcją na powyższy stan kowalstwa było zorganizowanie z inicjatywy Bronisława Pietraka I Konkursu Kowali w Gutanowie w 1970 r. Konkurs mający na celu spopularyzowanie tego ginącego rzemiosła spotkał się z szerokim oddźwiękiem żyjących jeszcze mistrzów kowalstwa. Na konkurs przyjechało trzydziestu trzech kowali. Dziś obserwujemy wzrost zainteresowania kowali kowalstwem artystycznym. W obecnej chwili, kiedy drobne rolnictwo przeżywa kryzys, a miejsce koni zastąpiły traktory kowal, szczególnie wiejski ma mało zamówień na soje wyroby. Koszty materiałów, koksu, a co za tym idzie i usług kowalskich ciągle rosną, w wyniku czego rolnicy drobne naprawy wykonują we własnym zakresie, a ponadto duża ilość części zamiennych spowodowała, że nie opłaca się reperować zepsutych. Znaczna ilość kowali, która nie przestawiła w porę swoich usług na rzemiosło artystyczne była zmuszona zamknąć warsztaty. Nierównomierne zapotrzebowanie na wyroby kowalskie powoduje, że w jednym regionie jest nadmiar zamówień w innym wcale. Ponieważ wykonywanie prac kowalskich jest kosztowne, prace te są drogie i niewielki procent społeczeństwa może pozwolić sobie na zamówienie np. balustrady kutej metodami tradycyjnymi, zwłaszcza, że pojawiły się na rynku znacznie tańsze wyroby wykonywane za pomocą pras, matryc i odlewów. Kowal prowadzący własny warsztat ciągle musi się rozwijać. Pojawiają się nowe wzory i coraz bardziej wymagający klienci, których zamówieniom należy sprostać. Ponadto duże opłaty - podatki, ubezpieczenie, niejednokrotnie czynsz za wynajmowany lokal, pensja pomocnika, potrzeba zakupu maszyn i narzędzi powodują, że kuźnia musi przynosić duże dochody, aby można było te należności uiścić. Brak fachowej literatury oraz mistrzów - nauczycieli, u których można zdobyć umiejętności w zakresie tej dziedziny rzemiosła powoduje, że w niektórych regionach Polski, kowali już nie ma.